Znajdź noclegWybierz swój kierunek

Wybierz swój kierunek

Wpisz powyżej interesujący Cię kierunek i pozwól się zainspirować.
Scroll to top

Jak to jest być wielbicielem herbaty? Pasja ta zaprowadziła niedawno naszego kolejnego podróżnika z cyklu „Świat po mojemu” na fascynującą Sri Lankę. Zadaliśmy Maćkowi parę pytań na temat jego niezwykłej podróży.

herbata na sri lance

Jak zaczęła się Twoja przygoda z herbatą? 

Wydawałoby się, że całkowicie przypadkowo, choć zawsze powtarzam, że nie wierzę w przypadki. Herbata towarzyszyła mi chyba od zawsze, ale tak na prawdę „liczenie” od kiedy to wszystko się zaczęło zaczynam od momentu, gdy stałem się świadomym konsumentem. Oficjalnie więc jest to końcówka 2014 roku, czyli stosunkowo niedawno. Początkowo herbatę popijaliśmy z kolegami w akademiku. W pewnym momencie, inny kolega zaczął nazywać mnie „herbaciarzem”, bo przecież zamiast piwem, częstowałem herbatą. Pomijam fakt, że wtedy była to tylko herbata ekspresowa z torebek, ale kto by się tym wtedy przejmował? Gdy wraz z Błażejem i Maćkiem zmieniliśmy lokum na bardziej kameralne, w głowach zaświtał nam pomysł, czy może nie byłoby fajnie otworzyć „własny interes” herbaciany. Wszystko za sprawą artykułu na uczelnię u dr Zygmunta Mietlewskiego, której tytuł brzmiał: „Jak z pasji zrobić biznes?”. To był moment, kiedy w kuchni wynajmowanego przez nas mieszkania padła decyzja: „Po co pisać pracę, skoro można to po prostu zrobić?”. Może wydwać się to wszystko śmieszne, ale jeszcze wtedy nie wiedziałem, że swoje życie skieruję ku herbacie.

Dlaczego Sri Lanka?

Pomysł zrodził się już ponad rok temu. Początkowy plan zakładał podróż do Chin zaginionym szlakiem herbacianym. Niestety koszty „zjadły” projekt i razem z Maćkiem, stwierdziliśmy, że odpuszczamy. Sri Lanka, wydawała się wtedy dużo tańsza i łatwiejsza w eksploracji. Wyspa była mniejsza i choć nie mieliśmy tam żadnych kontaktów, postanowiliśmy, że pójdziemy tym tropem. Niestety, ten projekt również nie doszedł do skutku. Ponownie ze względu na zbyt duże koszty (które źle przekalkulowaliśmy) i nasze niewielkie doświadczenie. Dokładnie rok później stwierdziłem, że cele są po to, żeby je realizować. W lipcu 2015r. zacząłem przygotowywać się do wyjazdu. Nie miałem jeszcze biletów, ani pieniędzy na koncie. Koszty znacząco spadły, gdyż tym razem projekt o herbacianym podboju Sri Lanki, miałem realizować sam. Tym razem się udało.

sri lanka 3

Ale dlaczego właśnie tam, a nie na przykład do Chin, które są kolebką herbaty?

No właśnie dlatego :) Na Sri Lance nie ma czegoś takiego jak kultura picia herbaty, a ja jechałem tam po wiedzę na temat samej rośliny, naparu, procesów produkcji, obróbki, testowania herbat. Nie chciałem na tak wczesnym etapie zajmować głowy tradycjami i kulturą. Chciałem poznać tylko i wyłącznie herbatę, Sri Lanka była więc idealnym do tego miejscem.

Co Ciebie najbardziej zaskoczyło na Sri Lance?

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Głównie z tego względu, że cała podróż była dla mnie czymś nowym. Wszystko czego tam doświadczałem, doświadczałem poraz pierwszy. Oczywiście przed wyjazdem naczytałem się różnych informacji na temat wyspy, ludzi, kultury i ogólnego klimatu tamtego miejsca. Mimo to starałem się jechać na Cejlon bez dodatkowych uprzedzeń, czy myśleć o stereotypach. W ostatecznym rozrachunku, wszystko było wspaniałe – tak jak myślałem od początku.

kurs na herbatę

Posiadając obecną wiedzę czego na wyjazd na pewno byś nie zabrał, a co byś wziął by ze sobą z rzeczy których nie miałeś / nie pomyślał, aby zabrać na pierwszą wyprawę?

Wydaje mi się, że jak na pierwszą wyprawę, spakowałem się całkiem nieźle. Nic bym nie zmienił.

Która z herbat, które miałeś okazję spróbować, najbardziej przypadła Ci do gustu?

Najwięcej herbaty piłem w na plantacji profesora, gdzie z resztą spędziłem trzy noce. Myślę, że to właśnie flagowa czarna herbata z plantacji Ahinsa była tą najlepszą.

sri lanka

Czy Twoje dalsze plany są w jakiś sposób powiązane z herbatą?

Oczywiście. Moim założeniem jest, żeby stać się specjalistą w tej dziedzinie, dlatego wszystkie kolejne działania będą kierowane ku herbacie. Póki co, największym projektem jest mój blog „Kursnaherbate.pl”, który w najbliższym czasie będę mocno rozwijał. Wkrótce odbędzie się również Święto Herbaty w czeskim Cieszynie, w którym będę brał udział w panelu dyskusyjnym na temat herbacianej blogsfery i świadomości herbacianej Polaków. Angażuję się również w organizację festiwalu „Zaparzaj” w Poznaniu – już teraz wydarzeniem na Facebooku zainteresowanych jest prawie 3000 osób. Na horyzoncie jest również kilka dużych herbacianych projektów, o których niestety jeszcze nie mogę nic powiedzieć. W każdym razie – będzie się działo!

Gdzie wyruszasz w kolejną podróż?

Podróży zaplanowanych mam kilka. W marcu planuję wyjechać autostopem z Polski do Nepalu. Nie licząc Polski – będę w 19 państwach, z czego w 15 pija się herbatę, lub ją produkuje. Główny cel się oczywiście nie zmienia – jest nim cały czas herbata. Tym razem, oprócz samej rośliny, suszu i naparu – chcę poznać kulturę, spotkać się z ludźmi, którzy ją piją, zbierają i produkują. Wszystko łączy się w pewną większą całość, ale w tej kwestii póki co też pozostanę tajemniczy!

Czy planujesz teraz otworzyć herbaciarnie?

Myślę, że kiedyś tak. Na razie jednak skupiam się na oddolnych działaniach. Przede wszystkim rozwijam swoją wiedzę, nabieram doświadczenia i szukam kontaktów. Do tej pory pozałem masę wspaniałych ludzi, zarówno z Polski,  jak i wielu innych krajów. Mam więc kontakty na Sri Lance, w Indiach, Chinach, Wietnamie, Korei Południowej, Japonii czy na Tajwanie. Plan jest więc taki, że najpierw ciężka praca „w terenie”, a później – najlepsza herbaciarnia na północy Polski.

Czy wybierasz sie jeszcze raz na Sri Lanke?

Oczywiście. Mam nadzieję, że wrócę tam szybciej niż myślę. Chciałbym jednak pojechać tam na dłużej. Moje serce częściowo zostało na Cejlonie, więc powrót jest nieunikniony. Najważniejsze jest to, że mam do kogo wracać.

Lankijczyk

Czy lubisz kawę ?

Bardzo, choć moja wiedza jest nikła w tej kwestii. Tak jak herbaty nie słodzę prawie w ogóle (chyba, że miodem), to kawę uwielbiam na słodko – z mlekiem. Wiem, że jestem totalnym ignorantem jeśli chodzi o kawę, ale to też zamierzam zmienić. Słyszałem, że mamy w Gdyni najlepszą kawiarnie w Polsce – czemu więc nie dowiedzieć się czegoś więcej o kawie?

z Maciejem rozmawiała Maja Giętkowska

opracowała Joanna Giętkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *